Przedświąteczny stres skąd się bierze i jak go uzdrowić? Psychologiczny głos o podświadomości, dzieciństwie i naszych wewnętrznych schematach
Choinka, światła, zapach cynamonu… a mimo to – napięcie, rozdrażnienie, perfekcjonizm, zmęczenie. Znasz to uczucie?
Czas przedświąteczny, który z założenia ma nieść spokój, radość i wspólnotę, dla wielu osób staje się psychicznym obciążeniem. Dlaczego tak się dzieje? Co w nas pod powierzchnią uśmiechu i świątecznego entuzjazmu –tworzy to napięcie?
Aby naprawdę zrozumieć źródła przedświątecznego stresu, warto sięgnąć głębiej niż do kalendarza. Sięgnąć do podświadomości.
Święta jako lustro dzieciństwa
Świąteczne rytuały uruchamiają wspomnienia nie tylko te uświadomione, ale przede wszystkim emocjonalne ślady, jakie nosimy w sobie z dzieciństwa. Jeśli w rodzinie panowała napięta atmosfera, nie było przestrzeni na prawdziwą bliskość, a oczekiwania przewyższały możliwości to właśnie ten scenariusz zostaje „zapisany” w podświadomości jako wzorzec.
Tak działa pamięć emocjonalna. Wystarczy zapach piernika lub piosenka z radia, by ciało zareagowało napięciem. Nie dlatego, że dziś coś jest nie tak, ale dlatego, że nasz system nerwowy reaguje na przeszłość. To nie my „jesteśmy zestresowani”. To nasze wewnętrzne dziecko przypomina, że kiedyś w tym okresie czuło się niedostrzeżone, napięte lub oceniane.
Jak podświadomość wywołuje stres?
Podświadomość działa jak program operacyjny w tle zarządza naszymi reakcjami automatycznymi, emocjami i interpretacją rzeczywistości. Gdy zbliżają się święta, włącza się program: „muszę sprostać oczekiwaniom”, „wszystko musi być idealnie”, „jeśli nie dam rady, zawiodę innych”. To schematy, które nie powstały teraz to głosy z przeszłości, często nieświadomie przejęte od rodziców, nauczycieli, czy z mediów.
Taki wewnętrzny dialog może wyglądać tak:
- „Nie mogę odpocząć, przecież jeszcze tyle do zrobienia”
- „Jeśli dom nie będzie lśnił, to znaczy, że jestem złą matką/partnerką”
- „Muszę kupić lepsze prezenty niż w zeszłym roku – nie chcę wyjść na skąpca”
To nie są tylko myśli. To wewnętrzne przekonania zakorzenione w naszej podświadomości, które aktywują reakcje stresowe, napięcie mięśni, bezsenność i zmęczenie emocjonalne.
Trauma codzienności czyli o mikrourazach emocjonalnych
Nie musieliśmy doświadczać przemocy, by nosić w sobie trudne ślady. Czasem wystarczyło, że jako dzieci nie dostaliśmy wystarczająco dużo ciepła, uwagi, spokoju, że święta kojarzyły się z kłótniami, udawaniem, przymusem. Te tzw. mikrotraumy gromadzą się i jeśli nie zostaną uświadomione będą powracać co roku w tym samym czasie, niezależnie od naszych świadomych intencji.
Jak pracować z tym napięciem?
- Rozpoznaj głosy w głowie
Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj: kto naprawdę mówi w mojej głowie? Czy to ja – dorosły? Czy może wewnętrzne dziecko, które panicznie boi się porażki? A może to echo wymagającej matki lub nieobecnego ojca? Rozróżnienie tych głosów to pierwszy krok do uwolnienia.
- Praktyka oddechu i kontaktu z ciałem
Stres zakotwicza się w ciele. Oddychaj głęboko, świadomie, zwracając uwagę na napięcia w brzuchu, barkach, szczęce. Gdy zauważysz spięcie – nie oceniaj go. Zaakceptuj. Twoje ciało nie jest Twoim wrogiem ono niesie historie, które warto uszanować.
- Wdzięczność zamiast perfekcjonizmu
Zamień pytanie „czy wszystko jest gotowe?” na „za co mogę być dziś wdzięczny?” Wdzięczność to jedna z najsilniejszych technik regulujących układ nerwowy buduje poczucie bezpieczeństwa i obecności.
- Odpuszczanie oczekiwań
Święta to nie projekt korporacyjny. Nie musisz być „idealny” ani „gotowy”. Wystarczy, że będziesz obecny dla siebie, dla bliskich, dla swojego wewnętrznego dziecka. Nie ma większego prezentu.
Gdy chcesz sięgnąć głębiej…
Jeśli czujesz, że przedświąteczne napięcie to tylko czubek góry lodowej zapraszamy do pracy głębszej. W Akademii Liderów, pod okiem Elżbiety Liszewskiej, prowadzimy zajęcia, które uczą jak:
- rozpoznawać wewnętrzne schematy,
- pracować z podświadomością i przekonaniami,
- uwalniać się od przymusu „bycia idealnym”,
- budować nowe, zdrowe wzorce emocjonalne.
Bo prawdziwe święta zaczynają się wtedy, gdy jesteś w zgodzie ze sobą – nie z grafiką z reklamy.